Czasem pierwszy postęp uruchamia następny. Łatwiej kontynuować plan, gdy widzisz już kilka ukończonych dni. Co jednak zrobić, gdy właśnie ten pierwszy ruch wydaje się zbyt ciężki?
Możesz zacząć w miejscu, które nie ma nic wspólnego z jedzeniem.
Wybierz zadanie o małej stawce
Dobrym przykładem jest dom. Bałagan przypomina o wielu drobnych decyzjach odłożonych na później: naczyniach, poczcie, szufladzie, która się nie domyka. Każda rzecz jest mała, ale razem mogą wzmacniać poczucie, że nic nie jest pod kontrolą.
Uporządkuj jedną powierzchnię, szafkę albo pokój. Nie zamieniaj tego w całodniowy projekt. Wybierz zadanie, które da się naprawdę zakończyć.
Pozwól, żeby porządek poszedł dalej
Po wykonaniu jednej rzeczy czasem łatwiej zabrać się za następną. Nie zawsze dzieje się to od razu i nie ma w tym żadnej magii. Po prostu ukończone zadanie zmniejsza liczbę otwartych spraw i przypomina, że potrafisz wpłynąć na swoje otoczenie.
To poczucie może przenieść się na jedzenie lub ruch. Możesz przygotować prosty posiłek, uzupełnić dziennik albo wyjść na dziesięć minut. Może też nie przenieść się wcale. Warto sprawdzić, bo koszt próby jest niewielki.
Sprzątanie samo w sobie nie powoduje utraty tkanki tłuszczowej. Chodzi o odzyskanie ruchu z miejsca, w którym wszystko stoi. Wybierz dziś jedną małą rzecz, doprowadź ją do końca i dopiero potem zdecyduj, jaki ma być następny krok.



