Pierwszy tydzień wyraźnej zmiany sposobu jedzenia może być trudny. Pojawia się głód o dotychczasowych porach posiłków, więcej myśli o jedzeniu, czasem rozdrażnienie lub spadek energii. Nie oznacza to automatycznie, że plan jest zły, ale nie jest też dowodem, że działa.
Skąd bierze się głód
Organizm przyzwyczaja się do pór posiłków i przekąsek. Gdy jedzenie nie pojawia się o zwykłej godzinie, mogą zadziałać sygnały związane z nawykiem, otoczeniem i oczekiwaniem. Jednocześnie głód jest realnym sygnałem fizjologicznym. Nie trzeba sprowadzać go wyłącznie do „przyzwyczajenia”.
Zbyt duży deficyt, mała ilość białka i błonnika, słaby sen albo bardzo intensywna aktywność mogą nasilać głód. Jeśli każdy dzień wymaga ciągłego zaciskania zębów, warto sprawdzić konstrukcję planu.
Głód często przychodzi falami
Odczucie może wzrosnąć i po kilkunastu lub kilkudziesięciu minutach osłabnąć. Pomaga krótka zmiana zajęcia, woda, spacer lub przypomnienie sobie, że nie musisz reagować natychmiast na każdą zachciankę.
Nie istnieje jednak jedna godzina, po której każdemu robi się łatwiej. U części osób apetyt uspokaja się po kilku dniach, u innych wybrane Pora dnia na posiłki.Pełna definicja → pozostaje zbyt wymagające.
Jak ułatwić sobie pierwszy tydzień
- wybierz łagodne okno zamiast najdłuższego możliwego postu;
- buduj posiłki wokół białka, warzyw i produktów dających Uczucie „zjadłem wystarczająco”.Pełna definicja →;
- przygotuj prosty plan na zwykłe pory przekąsek;
- zadbaj o sen i nie planuj jednocześnie maksymalnego deficytu oraz ciężkich treningów;
- obserwuj objawy i zmieniaj plan, jeśli nie pasuje do Twojego życia.
Silne osłabienie, omdlenie, splątanie lub inne niepokojące objawy nie są „ceną pierwszego tygodnia”. Zakończ post i w razie potrzeby skontaktuj się z lekarzem.
Początek ma służyć uczeniu się nowej rutyny, nie sprawdzaniu, jak wiele dyskomfortu potrafisz wytrzymać.




